Szlak opuszczonych semaforów
Rapa-Gołdap-Dubeninki-Stańczyki-Żytkiejmy-Wiżajny (106 km)
autor :: Piotr Gapiński :: 2005-04-17 10:17:49 :: komentarze :: drukuj


Piękna Góra (261m) to jeden z wyższych szczytów w woj.Warmińsko-Mazurskiego i ulubione miejsce narciarzy. Rowerzyści też nie mogą narzekać - można tutaj dojechać ścieżką rowerową z Gołdapii. Na sam szczyt można wjechać torem saneczkowym. Oczywiście zjaz jest o wiele szybszy i przyjemniejszy...; Gołdap
wszystkie zdjęcia
Zgodnie z zapowiedzią sprzed kilku lat ponownie wybrałem się w trasę rowerową po północno-wschodniej części kraju. Podróż rozpocząłem w Rapie, 9km na północ od Bani Mazurskich. Miejscowość ta od XVIII wieku należała do pruskiego rodu baronów von Farenheid. Pałac - główna siedziba rodu znajdował się w Bejnunach (dziś obwód kaliningradzki - z pałacu zostały tylko ślady fundamentów).

Na początku XIX w. baron Friedrich von Farenheid zafascynowany legendami o niezwykłych właściwościach piramid zlecił wykonanie podobnej budowli w swoim majątku (budowlę zaprojektował duński rzeźbiarz Berthel Thorwaldsen). W rapskiej piramidzie-grobowcu, w 1811 r., jako pierwsza spoczęła 3-letnia córeczka barona, z kolei w 1849 r. sam twórca budowli (ostatni pochówek miał miejsce 28 lutego 1849 roku). Mimo, że piramida została wybudowana na podmokłym terenie (torfowisko) to ciała pochowanych uległy mumifikacji!
Fakt zmumifikowania zwłok w grobowcu przypisuje się kształtowi i specjalnie dobranej lokalizacji piramidy (według radiestetów podobno właśnie tutaj przecinają się 3 linie silnego promieniowania geomantycznego). Niestety grobowiec został zbeszczeszczony - trumny są pootwierane a zwłoki pozbawione głów...

Piramida w Rapie:
  • wysokość 15,9m
  • podstawa na planie kwadratu o boku 10,4m
  • kąt nachylenia ścian bocznych 68-70°
  • kąt nachylenia sklepienia wewnętrznego 51°52' (tak jak piramida Cheopsa)
W pobliskich Mieduniszkach Wielkich znajduje się dworek, który należał do majątku von Farenheid. 1,5km na północ jest już granica z Obwodem Kaliningradzkim (ale brak tutaj przejścia granicznego).

Do Gołdapii pojechałem przez Żabin, Stary Żabin, Rogale, Jany, Juchnajcie i Skocze. Największą ciekawostką na tej trasie (oprócz pięknych widoków) jest kościół w Żabinie. Data 1672 nad wejściem portalowym wieży została odkryta dopiero w 1914 r. przy ostrzeliwaniu wsi przez Rosjan. Prawdopodobnie jest to data odnowienia kościoła gdyż pierwsze wzmianki o pracach budowlanych w żabińskim kościele pochodzą z XVIIw. W Żabinie są też inne pamiątki IWŚ - dwa cmentarze żołnierzy walczących stron. Między miejscowościami Rogale i Ziemiany, w lesie nad małym jeziorkiem znajduje się głaz narzutowy, nazywany "Skalich" (wysokość 2,30m, obwód 11,40m).

Największym atutem Gołdapii jest położenie miasta na północnym krańcu Wzgórz Szeskich. Blisko jest stąd zarówno nad granicę (kilka kilometrów na północ jest przejście graniczne), nad jezioro Gołdapskie, do lasu Kumiecie w którym są ruiny niemieckich bunkrów ośrodka doświadczalnego Luftwaffe (II wojna światowa). Oczywiście blisko jest stąd także do Puszczy Rominckiej.
Z innych ciekawostek można dodać, że w grudniu 1765 roku, w Gołdapii przebywał Immanuel Kant (1724-1804) - fakt ten upamiętnia pomnik odsłonięty w 1996 roku na skwerze niedaleko centrum miasta (przy kościele NMP). Podczas I oraz II wojny światowej miasto było wielokrotnie niszczone - pamiątką tamtych czasów są cmentarze wojenne przy ul. Suwalskiej i Cmentarnej.
Na południe jest jeden z wyższych szczytów województwa Warmińsko-Mazurskiego - Piękna Góra (261m). Zimą działa tutaj wyciąg narciarski i tor saneczkowy a latem można wjechać rowerem na szczyt. Podjazd jest stromy ale za to jakie widoki...

Z Gołdapii pojechałem drogą 651 (na wschód) do Botkun. Prowadzi tędy czerwony szlak - "szlak opuszczonych semaforów" biegnący głównie nasypem dawnej linii kolejowej Gołdap-Żytkiejmy. Pierwszą napotkaną ciekawostką są wiadukty na rzeką Jarką (okolice Botkun). Bliźniaczo podobne do wiaduktów ze Stańczyk tyle że mniejsze, zagubione w lesie i przez to mało znane. Z czerwonym szlakiem rozstałem się w Pluszkiejmach. Wybrałem drogę dawnym nasypem kolejowym podczas gdy szlak odbijał na północ do Budwieci i Bludzi. Miejscami trudno się zorientować, że kiedyś jeździły tędy pociągi. Nasypem biegnie dosyć dobra, piaszczysta droga, która czasem ginie wśród pól i płotów rozdzielających pastwiska. Normalnym widokiem są też mosty przewieszone nad torowiskiem.
W Dubeninkach zachował się budynek dawnego dworca kolejowego (teraz jest zamieszkany) ale nie można dotrzeć tam nasypem, który w tym miejscu został zamieniony w ogródek ;-) Kilka kilometrów dalej nie ma już żadnych wątpliwości, że jadę nasypem linii kolejowej. W oddali widać wiadukty w Kiepojciach (podwójne wiadukty nad rzeką Błędzianką; każdy o czterech przęsłach). Nieco dalej - wiadukt na drogą do Bludzi. Tutaj ciekawostka. Mimo, że wiadukty nie są wysokie (około 20m) są chętni by skakać bungee. Zamocowanie liny sprawia, że raczej można mówić o wahadłowym bujaniu się niż o skoku "w dół"... ale i tak się nie zdecydowałem :-)

Nasypem kolejowym dotarłem do Linowa i skręciłem na północ. W Żabojadach odnalazłem czerwony szlak i doliną Błędzianki dojechałem do Błąkał. Tą trasą jechałem już wcześniej (w 1999 roku) ale znowu byłem pod wrażeniem piękna przyrody. Na szlaku znajduje się też główna atrakcja okolic Gołdapii - wiadukty w Stańczykach. Nazywane poetycko "Wiaduktami Północy", dwa majestatyczne mosty (150m długości, 32m wysokości), przywodzą na myśl rzymskie akwedukty. W dole przepływa rzeka Błędzianka, która w tym miejscu ma jakieś 1,5-2m szerokości. Most północny zbudowany został w latach 1912-1914, południowy w okresie od 1923 do 1926 roku.

Ze Stańczyk pojechałem do Żytkiejm i dalej do Wiżajn. Z ciekawostek mijanych po drodze warto wymienić pomnik i cmentarz z czasów I wojny światowej w Żytkiejmach (cmentarz jest na niewielkim wzgórzu niedaleko granicy) oraz trójstyk granic Polski, Rosji i Litwy. Punkt ten znajduje się niedaleko miejscowości Bolcie, w odległości jakiś 100m od drogi 651. To niezła atrakcja więc co jakiś czas zatrzymują się tutaj autokaty turystyczne a straż graniczna ma dużo roboty ;-)

W Wiżajnach dojechałem do centrum i zapakowałem rower do samochodu.
Podróż zakończona.

Zobacz także:

Autor:  Piotr Gapiński
komentarze :: 0
wieści
trasy rowerowe
rower i okolice
agroturystyka
pogoda
forum
ciekawe linki
wyszukiwarka

miejsca
galerie zdjęć
Olsztyn :: ulice

o nas
kontakt
współpraca
nasi sponsorzy
statystyki
firefox



Zapraszamy do oddania głosu w poniższej ankiecie... Tym razem pytanie brzmi:
W jakis sposób najczęściej rozpoczynasz dalszą trasę?
trasę? nie ruszam się z domu
wsiadam na rower i jadę
rower zabieram do pociągu i jadę
jak się uda to upycham rower do pks
rower +samochód to jest to
szukam wypożyczalni rowerów po dotarciu na miejsce
pokaż wyniki

2017-09-22, 265 dzień roku, imieniny Maurycego, Tomasza
2001-2003 copyright © www.rowery.olsztyn.pl
serwis uruchomiony na serwerze firmy Yupo.pl